Blog Outdoorzy.pl
Lackowa i Ostry Wierch
Strona główna » Beskid Niski – dlaczego nie?

Beskid Niski – dlaczego nie?

Beskid Niski jest uroczy. Zacznę od banału, ale dalej mam nadzieję, będzie ambitniej 🙂 Wędrując podczas niedawnego długiego weekendu majowego przez wspomniany Beskid przeżyłem olśnienie. Albo prawie olśnienie. Może to ta wszechobecna zieleń, może dużo tlenu, tak czy siak oświeciło mnie.

Ja tego Beskidu Niskiego nie lubię!
Nie wiem, czemu jest uroczy. Czemu jest sercu bliski?
Tak właśnie było, idę i idę … i nagle zamurowało mnie* i z tego przebłysku ten tekst.

Po pierwsze, nazwa tych pagórków jest myląca. Bo niby niski – najwyższy szczyt w Polsce ma 997 m n.p.m., a Słowacy mają Busova z 1002 m n.p.m. Ale podejdźcie na ową policyjną Lackową od zachodniej strony – czerwonym słowackim szlakiem od Przełęczy Beskid. Po fragmencie łagodnej drogi staniecie jak wryci. Bo ta stroma ściana naprawdę robi wrażenie. Około 500 metrów długości. Jeśli nie preferujecie “ciorania się” niemal na czworaka i używania rąk to omijajcie to wejście. Bo to stromizna pierwsza klasa.

Zachodnia ściana Lackowej zimą
Lackowa, ale zimą. Niestety z tego ujęcia pochyłość, nie robi takiego wrażenia jak w rzeczywistości. Autor Joanna Kurek


Weźmy coś lżejszego – Kozie Żebro. Chodźmy czerwonym szlakiem z bazy namiotowej w Regietowie na ten niepozorny pagórek. Oczywiście to nie jest pochyłość Lackowej, co to to nie. Z Lackową tylko nasze Tatry mogą się równać. Ale i tak podejście potrafi zaskoczyć nastawionego na lekkie wycieczki turystę. Myślącego, że ten Beskid Niski to jest no właśnie, taki niski i niepozorny. Zatem, jeśli preferujecie łagodne wycieczki to uprzedzam, będzie łagodnie, owszem ale potem trzeba będzie się postarać.

Bo ten Niski może i jest niski ale nadrabia często właśnie spadzistością zboczy. Idziesz sobie, rozglądasz się zamyślony, a tu nagle bum, jakbyś leciał w dół. Kto tak prowadzi szlaki? Na pewno tędy?! Albo wybierasz się na spacer, las dookoła, ptaki śpiewają a tu nagle ściana. I ja mam na to wejść? … Czekaj, potrzymaj piwo… 😉

Po drugie, brak turystów. Jeden z naszych P.T. Czytelników w komentarzu na Facebooku zauważył, że na szlakach Niskiego panuje spokój. Mogę tylko potwierdzić. Nie masz z kim zamienić słowa na szlaku. Nie masz z kim uciąć sobie pogawędki o tych wstrętnych stromiznach.
Nie ma kogo pozdrowić. Możesz się gapić albo w las albo w krajobraz. Możesz gadać do siebie. Poza najpopularniejszymi miejscami, blisko głównych ośrodków jak np. Wysowa-Zdrój prędzej spotkasz sarnę czy jelenia niż człowieka. Ba, nawet bóbr może Ci wyjść na spotkanie. Albo zimą trafisz na tropy wilka czy rysia.

Tropy wilka albo rysia
Tropy dzikiego dużego drapieżnika. Autor Joanna Kurek

Introwertycy i nieśmiali są mile widziani. Ekstrawertykom proponuję Krupówki.

Po trzecie, nie przepadasz za historią? To unikaj tych gór. Beskid Niski jest usiany historią. Przeszłość utkała tutaj swoje nici, chociaż coraz mniej są one widoczne. Ciągle jednak można dostrzec pamiątki dawnej epoki.

Beskid Niski to akcja Wisła i wysiedlone wsie. To kultura łemkowska (KLIK) której pozostałości przypominają o czymś, co nie powróci. Napotkasz zabytki małej architektury sakralnej jak krzyże trójramienne (łemkowskie, słowiańskie KLIK ) czy kapliczki. Stoją one w szczerym polu, często niedaleko widać resztki fundamentów rozebranych budynków czy pozostałości piwnic. Kiedyś tam biegały dzieci, dokazywały zwierzęta domowe, toczyło się życie.

I czasem trafisz na stojące samotne drzwi. To projekt “Drzwi do zaginionego świata” Natalii Hładyk, który ma za cel przypominać o nieistniejących już wsiach jak Radocyna, Czarne, Nieznajowa.

Beskid Niski usiany jest również cmentarzami. To smutna pamiątka wojny światowej i bitwy pod Gorlicami. Ale to także dzieło Dusana Jurkovicia. Doskonale wkomponowane w beskidzki krajobraz. Zresztą spójrzcie na zdjęcia. 

Mógłbym jeszcze napisać, że Ci co nie przepadają za zwierzętami nie poczują się tu dobrze. Nie poczują się, gdyż spotkać sarnę, jelenia, bobra, żmiję czy myszołowa to nie sztuka. Mógłbym jeszcze napisać o tym i o tamtym.
Zatem nie macie czego szukać w Beskidzie Niskim.  Ale może się mylę?

*zamurowało dosłownie – bo ściana przede mną – i w przenośni 😉

Autorzy zdjęć: Piotr Stanek, Joanna Kurek (JK)
Autor: Piotr, outdoorowiec, turysta, uwielbia góry i bieganie, po górach więcej chodzi.

Fajne? Mniej fajne? Skomentuj

2 komentarze

  • He, – jakbym tam bywał… 🙂
    Ale przechodząc GSB i Szlak Niebieski Graniczny, trudno nie zauroczyć się Beskidem Niskim. Tam inaczej płynie czas, a w niektórych miejscach wręcz się zatrzymał…