Blog Outdoorzy.pl
Strona główna » Bezpieczne lato w górach

Bezpieczne lato w górach

Wydawać by się mogło, że latem nic nam nie grozi w górach. To zimą mamy lawiny, zaspy i nieprzetarte szlaki. Nie zapominajmy o tym, że jest i Dziadek Mróz, który z chęcią nas otuli i wyziębi. Ale latem? Słońce wstaje wcześnie, dzień jest długi, na co tutaj uważać?

Wytrawny turysta nie znajdzie tutaj nowych rzeczy, choć moim zdaniem warto sobie odświeżyć pamięć. Jeśli jednak dopiero zaczynasz swoją przygodę z górami to zapraszam do lektury. A nuż, dzięki temu unikniesz niebezpieczeństw.

Dzikie zwierzęta.

Las, góry, puszcze to ich dom. Czy to chodzi o małe stworzenia czy o potężnego niedźwiedzia. I właśnie o tego dużego drapieżnika chodzi. Latem, gdy dzień jest dłuższy, a my chętnie korzystamy z poranku i wieczoru w górach, okazji jest więcej. Całkiem niedawno król puszczy w Bieszczadach poturbował mocno lokalnego mieszkańca. Ostatnio na jednej z grup Facebooka turysta wrzucił zdjęcie z Wielkiej Fatry z niedźwiedziem w oddali. Ale spory dystans to dla tego drapieżnika to prawie nic. Potrafi być bardzo szybki. Jak sobie poradzić w przypadku spotkania?

Oddajmy głos Jackowi:
„Żyjący w Polsce niedźwiedź brunatny nie należy do szczególnie niebezpiecznych zwierząt. Oczywiście mogą zdarzyć się w sytuacje, w których zwierzę zaskoczone lub broniące swoich młodych może nam zagrozić.”
Zatem przede wszystkim nie panikujmy. Dalsze instrukcje zachowania i inne ciekawe porady czytajcie: kliknij, aby poczytać o tym jak zachowywać się podczas spotkań z dzikimi zwierzętami

Całkiem przeciwnie jeśli chodzi o wielkość i masę ciała, mamy malutką żmiję zygzakowatą. Jedynego gada, który jest jadowity. Ale najczęściej ucieka przed napastnikiem, dlatego możemy ostrożnie ją ominąć i iść dalej. Spotkałem ją kilka razy w Beskidach na swojej drodze. Lubi nasłonecznione miejsca. Jeśli nie sprowokuje się jej, to nic nam nie zrobi. I jeszcze jedno – to gatunek chroniony! Patrz pod nogi!

Burze.

Mam fobię burzową. Przeżyłem kilka ciekawych burz w górach, m.in w Tatrach i w Wielkiej Fatrze. Na dodatek te w Tatrach to z dodatkowymi atrakcjami a mianowicie obok dużych cieków wodnych. Pierwsza w dolinie Pięciu Stawów i Siklawicy a druga przy Zielonym Stawie pod Jagnięcym Szczytem. Szybkiego zejścia po skałach wzdłuż Siklawicy, po których rwała woda i przy akompaniamencie błysków i grzmotów, nie zapomnę chyba nigdy. Za to w  Wielkiej Fatrze też było niesamowicie. Burza złapała nas na zboczu góry, na szczęście porośniętym lasem. Dlatego mimo bycia wysoko, na otwartej przestrzeni czułem się lepiej pod drzewami, a otwarte polanki przebiegałem. Bo oj grzmiało wtedy solidnie, naprawdę solidnie. W pewnym momencie, mimo bycia niedaleko schroniska pojawił się plan zejścia stromo w dół i przycupnięcia w pobliżu niewysokiego drzewa (ale nie pod najwyższym w okolicy 😉 drzewem), z kijkami kilka metrów dalej oraz z wyłączonymi telefonami. Jednak na szczęście skończyło się na groźbach grzmotów i …. uspokoiło się. Co się jednak odwlecze to nie uciecze. Kilka godzin później już na płaskim dojściu do auta przyszła intensywna ulewa. Na szczęście kurtki z goretexem dały radę. Zresztą innych bym w góry nie zabierał. Hasające Zające potwierdzą, że warto dobrze wybierać kurtki przeciwdeszczowe.

To jak sobie radzić?
1. Burze przychodzą przeważnie w samo południe 😉 i później. Dlatego warto wychodzić wcześniej na szlak. W ubiegłym roku na szlak wyszliśmy o 5 rano, burza dopadła nas dokładnie w południe. Prawie zdążyliśmy 😉 Na szczęście uderzyła, gdy schodziliśmy z grani.
2. Obserwujemy pogodę. Czy nie tworzą się kowadła z chmur, wiatr wyprawia harce dając się we znaki i nagle cichnąć. Od niedawna mamy zegarek z alertem burzowym, ciekawe kiedy się włączy…

We wnęce skalnej wąwozu Maly Kysel czekamy na koniec burzy,

Kondycja

Taa, ja nie ogarnę, potrzymaj piwo i patrz, 30 kilometrów w Tatrach, 2 tysiące metrów przewyższenia. Albo trzymaj piwo i w 35 stopniach C połażę po tych naszych Beskidach bez czapeczki i z buteleczką wody.

Ja nie potrafię?

Ano, to zależy. I doświadczeni turyści wiedzą o czym mówię, i prawdopodobnie będziecie się nudzić w tym wątku, ale warto to podkreślić. Tak, owszem dzień jest długi, jednak to może być dla niedzielnych turystów złudne. Nie ma już zasypanych szlaków, mróz nie wyciska z nas sił. Dalej są jednak kilometry szlaku, metry przewyższeń oraz upał. Plus więcej ludzi na szlakach, co w niektórych miejscach może nas spowolnić. Dlatego należy w miarę realistycznie oceniać swoje siły, co dotyczy zwłaszcza osób starszych, i początkujących wędrowców. Szkoda potem zniechęcić się do wędrówek, albo jak moja znajoma bardzo kombinować z transportem powrotnym, bo za późno zeszła na ostatni pociąg.
Dużo dobrych rad znajdziecie tutaj poprawa kondycji w górach.

 Upał.

Do dziś nie zapomnę upałów w Alpach Bergamskich. Słońce, błękitne niebo i ponad 30 stopni C. Bukłak, butelki z wodą, czapeczka, jasny, przewiewny strój. Pamiętajmy zatem o nawadnianiu się oraz o czapeczce. Ważne też, aby zwrócić uwagę na czapeczki z przedłużeniem na kark. Podczas robienia kilka tygodni temu Pętli Cieńkowskiej, ze startem i metą pod Golgotą w Szczyrku bardzo “pięknie” spaliłem sobie kark. Przyjemność pod prysznicem – nigdy więcej 😀 Następnym razem zabieram albo kapelusz (z ochroną przed insektami – przydatne w lesie!) albo czapeczkę z osłoną na kark

Czapka Naturehike

Czapka Viking

Kapelusz Craghoppers z ochroną antykomarową.

Co nam może grozić z powodu wysokiej temperatury powietrza?
Odwodnienie, udar cieplny – to tak pokrótce. Zamiast przemierzać dzielnie szlaki będziemy musieli zadbać o zdrowie i zmienić plany, a może nawet przerwać wycieczkę. Dlatego warto zadbać o wyżej wymieniony zestaw tj. woda pod ręką (albo z bukłaka), czapka z chustą na kark/chusta (kobiety preferują to drugie), krem ochronny oraz wyrobić sobie nawyk regularnego picia wody niezbyt dużymi łykami. I tak, warto o tym pamiętać, bo gdy nas za mocno opali będziemy wędrować w długich spodniach i rękawie jak ostatnio koleżanka w Pirenejach. W 30 C.

Ale co zrobić, gdy nie chcemy przeciążyć plecaka litrami wody? Ano warto pić wodę z naturalnych źródeł. I tak, trzeba ją filtrować 😉 Już słyszałem opowieści o napiciu się wody z górskiego strumyczka i potem nieprzyjemnym czyszczeniu tapicerki.

Wygodne są butelki z filtrem albo same filtry osobiste. Zdecydowanie ułatwiają logistykę i długie wędrówki latem bez dostępu do cywilizacji. Aczkolwiek na lotnisku też się przydadzą 😉

Butelka Lifestraw w wodzie

Jeżeli zawczasu pomyślimy o ryzyku i dobrze się przygotujemy to poradzimy sobie w górach latem. Udanych wędrówek!

 

Chcesz skomentować? Podziel się wrażeniami z lektury :)

Dodaj komentarz