Blog Outdoorzy.pl
Strona główna » Gdzie w góry z psem?

Gdzie w góry z psem?

Pełni zapału do wyruszenia na górski szlak z psiakiem u nogi i uzbrojeni w stosowną wiedzę (por. „Pies w górach – poradnik”) Zanim zaczniecie realizować marzenia o wspólnej wędrówce, warto poświęcić kilka minut na przemyślenie: w jakie właściwie góry najlepiej pojechać z psem? Może się bowiem okazać, że doświadczenia zebrane podczas wcześniejszych podróży niekoniecznie przydadzą się przy psiej turystyce – bo to, co przydaje lub jest ważne dla człowieka, niekoniecznie jest aż tak istotne jeśli ruszamy w trasę z czworonogiem.

Bazując na 15-letnich doświadczeniach i tysiącach kilometrów przemierzonych przez kilkanaście pasm górskich w Polsce i u naszych sąsiadów, spróbuję podpowiedzieć gdzie warto ruszyć z psem i na co zwrócić uwagę. Czysto subiektywnie, w porządku alfabetycznym.

Beskid Śląski i Żywiecki – polska klasyka: piękne, zielone, ocienione, bez specjalnych obostrzeń dla psich wędrowców (z wyjątkiem Babiogórskiego Parku Narodowego – aczkolwiek na samą Babią Górę można ruszyć od strony słowackiej). W niektórych rejonach można spotkać dziką zwierzynę, toteż warto psa prowadzić na smyczy lub lince.

Beskid Żywiecki, przy schronisku na Wielkiej Raczy

Góry Choczańskie – ledwo przez nas liźnięte, ale syreni śpiew „chodź na Wielki Chocz” słyszymy do dziś. Pech chciał, że wybraliśmy się tam w wybitnie upalny dzień – i tak też pasmo to zapamiętaliśmy…

Na Wielkim Choczu

Czeski Raj – nazwa regionu bardzo adekwatna (pasuje do całego kraju), bo Czeski Raj jest niezwykle przyjazny czworonogom: miękkie piaskowcowe podłoże oszczędza poduszki psich łapek, ocienione korytarze dają dużo ożywczego cienia. Prachovské skály to właściwie jedna duża galeria, wokół której rozwija się większość szlaków, ale już w Hruboskalsku i Klokočskich skálach można rozwinąć skrzydła.

Czeski Raj, Prachovské skály

Mała Fatra – pasmo to, jak przystało na Słowację, jest doskonałym miejscem na zdobywanie poważniejszych szlifów w psiej turystyce górskiej. Najwięcej trudności sprawić mogą strome i żmudne podejścia, chyba lepiej też unikać szlaków prowadzących przez Jánošíkove Diery i oba Rozsutece (myśmy nawet nie próbowali), co nie zmienia faktu, że wędrówka głównym grzbietem (przez Stoh, Veľký Kriváň czy Malý Kriváň) też sprawiła olbrzymią frajdę. W upalne dni sporym problemem może być brak wody w górnych partiach tego pasma. Uwaga! Mała Fatra jest zamieszkana przez dzikie zwierzęta, także niedźwiedzie.

Mała Fatra, na wierzchołku Wielkiego Krywania

Wielka Fatra – jeśli już uda się Wam zdobyć niekończące się podejścia, okaże się, że trafiliście do łąkowego raju. Do największych wyzwań w Fatrze zaliczyć można: olbrzymie dystanse (tu są szlaki których przejście może zająć nam cały dzień – drugi dzień będziecie wracać), zaś w przypadku psów ryzyko spotkania z wcale nie tak rzadkimi stadami owiec, które czasem są pilnowane przez psy pasterskie (wśród nich równie dobrze można spotkać border collie jak i „duże białe”, w typie owczarka podhalańskiego). Większa szansa na jakąś wodę dla czworonoga niż w Małej Fatrze – ale też chyba nieco większe ryzyko spotkania dzikiego zwierza!

Wielka Fatra, psia radość na zboczach Ploskiej

Góry Izerskie – 99% szczęścia i radości dla wędrujących z psami: łagodne wzniesienia, długie dystanse, sporo podmokłości – jednak przewodnik i jego pies nie zrobią sobie pamiątkowego zdjęcia na kilku granitowych wierzchołkach leżących po czeskiej stronie (m.in. Frýdlantské cimbuří, Ořešník, Paličník, Jizera, Sněžné věžičky – chyba że piesek jest na tyle mały, że można bezpiecznie wnieść go na rękach).

Późnojesienne Góry Izerskie, nasza mała ekipa kryje przed przenikliwym wiatrem pod Polední kameny

Jesioniki – czeskie Jeseníky to szansa zarówno na dłuższy trekking grzbietami (polecamy szlak z przełęczy Skřítek w kierunku Pradziada lub Červená hora-Keprník w północnej części pasma), jak i zanurzenie się w pięknych dolinach (wspaniały żółty szlak prowadzący doliną Bíléj Opavy). Idealne na trening z psem przed wypadem w nieco poważniejsze rewiry.

Jesioniki, krótki odpoczynek przy Jelení studánce

Karkonosze – dla wielu turystów Karkonosze kojarzą się tylko ze Śnieżką (nota bene jest ona najwyższym szczytem w Polsce, na którym pies może wejść „na legalu”), ale te pograniczne góry pełne są innych wspaniałych szlaków (my tradycyjnie polecamy te po południowej stronie granicy: zejście spod Śnieżki przez Obří důl, niebieski szlak od Równi pod Śnieżką przez Úpské rašeliniště do Luční Boudy, a od niej dalej na zachód albo Doliną Białej Łaby, albo ciekawym szlakiem biegnącym obok wierzchołka o nazwie Krakonoš…)

Karkonosze, pojenie psinki w pobliżu Luční Boudy

Warto jednak mieć na uwadze, że zimą Karkonosze potrafią być naprawdę nieprzyjazne, a może nawet nieco groźne

Góry Orlickie – z pewnością nie zaliczają się do najbardziej porywających gór na świecie, jednak z pewnością są warte uwagi, zwłaszcza dla miłośników historii XX wieku i militariów, ponieważ to właśnie tutaj można znaleźć najwięcej obiektów czechosłowackiej Linii Benesza. Zielone, łagodne, praktycznie pozbawione naturalnych źródeł wody – nie będą sprawiały żadnych trudności waszym psiakom.

Góry Orlickie, za naszymi plecami Dělostřelecká tvrz Hanička R-S 79 – czyli fragment Linii Benesza

Pieniny – temat rzeka: z psem nie wolno wejść do Pienińskiego Parku Narodowego, więc nie zobaczymy razem Trzech Koron i przełomu Dunajca. Na szczęście we wschodniej części są jeszcze mniej popularne (więc mniej ludne) Małe Pieniny; po słowackiej stronie – hulaj dusza, piekła nie ma! Wszędzie trzeba uważać na stada owiec, bo pilnujące ich psy pasterskie potrafią napędzić niezłego stracha.

W Pieninach; chwilę po wykonaniu tego zdjęcia w naszej psince zakochał się (?) koń, było ciepło – ale wszystko się udało.

Góry Połabskie (Czesko-Saska Szwajcaria) – nasze prywatne odkrycie ostatnich lat, na pozór niepozorne (mówimy o skałkach, które rzadko przekraczają 500 m n.p.m.), jednak niesamowite dzięki wyjątkowym kontrastom: możemy iść krętymi ścieżkami u podnóża piaskowcowych wież, aby po chwili się przekonać, że nasz szlak przeistacza się w ekwilibrystyczny tor przeszkód, którego nie powstydziłaby się Orla Perć. Poza zasięgiem psich łap znajduje się także kilka ciekawych punktów widokowych (m.in. czeski Šaunštejn, Neuer Wildenstein, do którego z pieczary Kuchstall prowadzą strome i wąskie schodki, czy niesamowity Winterstein). W gorące dni warto trzymać się potoku Kirnitzsch/Křinice, dzięki czemu zwierzak będzie miał dostęp do wody.

Saska Szwajcaria (Elbsandsteingebirge), na punkcie widokowym Grosses Pohlshorn

Czeska Szwajcaria (Labské pískovce), Jeskyně Českých bratří

Góry Sowie – to sudeckie pasmo fajnie sprawdza się jako poligon treningowy przed poważniejszymi eskapadami: są dłuższe podejścia przez las, bywa błotniście, jest sporo wody dla psiaków (chyba to samo można powiedzieć o położonych w południowej części Kotliny Kłodzkiej Górach Złotych czy Bialskich); osobiście nie przepadamy jednak za Wielką Sową, a to ze względu na dość festyniarski charakter tego wierzchołka (pies-turysta woli odpoczywać w spokoju i ciszy, takie klimaty łatwo udzielają się ich przewodnikom).

Góry Sowie, puste, bezludne (pod warunkiem, że unika się okolic Wielkiej Sowy)

Góry Stołowe – łagodne, łatwo dostępne i raczej puste (z wyjątkiem Błędnych Skał i Szczelińca po polskiej oraz Skalnych Miast po czeskiej stronie), latem oferują sporo wytęsknionego cienia i ożywczych podmokłości. Piaskowiec nie tylko gwarantuje fantazyjne kształty skał, ale też podłoże, które jest bardzo przyjazne psim łapom. Polecamy także Broumovské stěny i Ostaš, które uraczą nas mnóstwem wspaniałych widoków. Nasze ulubione!!

Góry Stołowe, szlak prowadzący w kierunku Błędnych Skał

Broumovské stěny czyli czeska strona Gór Stołowych– tym razem pod Supím hnízdem (akurat na ten punkt widokowy pies jak najbardziej daje radę)

Masyw Ślęży – jako rdzenni Wrocławianie nie możemy pominąć położonego o rzut beretem od naszego miasta popularnego wierzchołka, która umożliwia szybki kontakt ze szlakiem górskim. Jednak od samego (zadeptanego) szczytu wolimy powałęsać się po jej zboczach porośniętych bukowym lasem lub wdrapać się na sąsiednią Radunię. Ślęża to doskonałe miejsce na pierwsze próby zejścia z wyznaczonych szlaków – ze swojej strony najbardziej polecamy niedługą lecz bardzo malowniczą „Ścieżkę pod skałami”.

Masyw Ślęży to doskonałe miejsce na szybki, aktywny górski spacer dla każdego psa, który jest z Wrocławia 🙂

Masyw Śnieżnika – to kolejne „konkretne” góry, z którymi może zmierzyć się dzielny psi wędrowca, w gorące dni polecamy malowniczy szlak wiodący doliną Prudkého Potoka, który nie tylko zapewni niezbędną ochłodę, ale też widoki nieco przypominające podejścia tatrzańskimi dolinami. Zimą, jak przystało na szczyt o takiej nazwie, potrafi dać w kość.

Masyw Śnieżnika, nostalgiczne zdjęcie przy granitowym słoniku księcia Liechtensteina

Tatry – piękne doliny w słowackich Tatrach Zachodnich czy Bielskich to świetne miejsca na dłuższe spacery w gorące dni (zwykle nie ma problemu z dostępem do wody), jednak przy pewnej dozie przygotowania pies można spróbować swych sił na jednym z łatwiej dostępnych wierzchołków. W bardziej wymagających Tatrach Wysokich też uda znaleźć się kilka arcyciekawych szlaków dla psa (np. Doliną Białej Wody nad Litworowy Staw, Koprową Doliną nad Ciemnosmreczyński Staw, Doliną Mięguszewiecką nad Popradzki Staw). Niestety, w ostatnich czasach społeczność psich turystów poruszyła informacja o rozważanych przez Słowaków ograniczeniach prawnych.

Tatry Zachodnie, na Bystrej (2248 m n.p.m.)

Tatry Wysokie, w drodze nad Litworowy Staw

Tatry Bielskie, w okolicach Szerokiej Przełęczy

Niżne Tatry – kolejny temat-rzeka, bo Nízke Tatry są niezwykle urozmaicone: od zielonej, nieco przypominającej Wielką Fatrę części wschodniej (Kráľovohoľské Tatry), do surowych, kamienistych Ďumbierskich Tatr w części zachodniej. Niżne Tatry to też chyba najprostszy sposób na przekroczenie przez psa magicznej (dla jego człowieka 😉 bariery 2000 metrów n.p.m. Generalnie łatwiejsze niż Tatry Zachodnie, mogą być okazją do dobrego treningu przed wypuszczeniem się w te ostatnie.

Niżne Tatry, Kuata zachęca do wytrwałości

Pamiętajcie: zabierajcie psiaki ze schronisk, one zabiorą was na niezapomniane górskie wycieczki!

fot. Magdalena Rudak i Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0

Chcesz skomentować? Podziel się wrażeniami z lektury :)

Olgierd Rudak

Miłośnik gór, psów wszelakiej maści i szeroko pojętego świeżego powietrza

Dodaj komentarz