Blog Outdoorzy.pl
Strona główna » Moja góra Ślęża

Moja góra Ślęża

Piotrek po chwili przemyśleń napisał: Napisz o Ślęży.

Pomyślałam: Świetnie. Lepszego tematu nie można sobie wymarzyć. W końcu to MOJA góra. Pod MOIM domem. Co może być fajniejszego. Yhmmm….jasne. W końcu chciałoby się napisać wszystko, ale nie wiadomo od czego zacząć.

 To może od początku.  Oddalona ok. 40 km na południowy zachód od Wrocławia. Królująca wręcz na rozległej równinie. Zbudowana z granitu i gabra. Góra Ślęża (718 m n.p.m) jest najwyższym szczytem Masywu Ślęży i całego Przedgórza Sudeckiego (obok sąsiadujących z nią – Raduni (573 m n.p.m) i Wieżycy (415 m n.p.m)). Czasami ciężko orzec czy jej sława jest związana stricte z turystyką czy jej „magicznymi” mocami, a może historiami z czasów starożytnych. Góra była miejscem kultu pogańskiego.  Jego początki sięgają epoki brązu, a upadek przypada na początki chrystianizacji tych obszarów w X i XI w.  O czym dzisiaj przypominają zlokalizowane przy szlakach turystycznych rzeźby kultowe m. in. Panna z rybą, Mnich czy Niedźwiedź.

Jedno jest pewne – popularność tego szczytu nie maleje. Szczególnie wśród mieszkańców Wrocławia i okolic. W wakacyjne weekendy jest odwiedzana wręcz tłumnie. Dlatego, jeżeli nie jesteście fanami tłoku na szlaku, to osobiście polecam wybrać się na szczyt w tygodniu.

Na szczyt Ślęży prowadzi kilka szlaków. Zróżnicowanych zarówno pod względem długości, łatwości i atrakcyjności. Dwa najbardziej popularne zaczynają się w Sobótce oraz na Przełęczy Tąpadła. Pierwszy jest często wybierany ze względu na skomunikowanie miasteczka z Wrocławiem, drugi ze względu na wręcz spacerową jego wersję.

Najpopularniejszym chyba i moim ulubionym, który znam z dzieciństwa jest szlak żółty, który rozpoczyna się w miejscowości Sobótka. Szlak rozpoczyna swój bieg w miasteczku, ale większość piechurów woli podjechać autem pod Schronisko PTTK „Pod Wieżycą” i stamtąd ruszyć do góry.  

Idąc tym szlakiem mijamy kolejny szczyt masywu – Wieżycę. Dość strome podejście potrafi dać w kość niektórym „zdobywcom” Ślęży, ale warto powalczyć. Na szczycie tego wierzchołka stoi masywna wieża granitowa z tarasem widokowym. Zbudowana w latach 1906-1907 jest jedną ze 172 znajdujących się na świecie wież, które miały sławić Ottona von Bismarcka. Dalsza wędrówka to już przyjemność.  

Dalej szlak prowadzi przez malowniczą Przełęcz Dębową, aby po jakimś czasie połączyć się z czerwonym. Od tego momentu już  oba razem wiodą na szczyt Ślęży. Jeżeli czas nas nie goni – to warto zatrzymać się przy znajdujących się przy szlaku rzeźbach kultowych. Pokonanie trasy i dojście do schroniska powinno zająć spacerkiem ok. 2 godzin.  

Opcja powrotna wcale nie musi odbywać się tą samą drogą. W miejscu gdzie szlak żółty krzyżuje się z czerwonym, trzymajmy się tego drugiego. Zejście jest dużo prostsze i łagodniejsze. Ta tzw. „autostrada” turystyczna, wyprowadzi nas do parkingu pod schroniskiem, na którym zostawiliśmy samochód.

Drugim i chyba równie popularnym, jak nie popularniejszym szlakiem jest ten prowadzący od strony Przełęczy Tąpadła – czyli druga strona żółtego szlaku. Jest to trasa, którą pokona każdy. Niedzielny turysta, małe dzieci, rodziny z dziećmi w wózkach, starsze osoby. Każdy. Jest to też dość popularny szlak pośród osób, które zdobywają szczyt na rowerach. Podejście przypomina chwilami parkowo-leśną szeroką ścieżkę. Więc jest doskonałym rozwiązaniem na niedzielny popołudniowy spacer.

Szczyt Ślęży to wspaniały punkt widokowy. Przy dobrej pogodzie widać cała panoramę Sudetów. A lokalsi „podziwiając” panoramę Wrocławia rozpoznają poszczególne osiedla i charakterystyczne budynki 😉

Szczyt to rozległa polana. W okresie wakacyjnym czasami sprawia wrażenie piknikowej polany na wysokości 718 m n.p.m. Grille, ogniska, kocyki.

Znajduje się tu też Dom Turysty – czyli schronisko im. Romana Zmorskiego z 1908 roku, kościół z 1852 roku pod wezwaniem Nawiedzenia NMP, krzyż milenijny, maszt telewizyjny, dwunastometrowa wieża, wieża widokowa, najbardziej obfotografowana ze ślężańskich rzeźb – rzeźba niedźwiedzia, a także fragmenty murów zamkowych pomiędzy kościołem, a grupą Skał Zamkowych. 

Ślęża to również raj dla biegaczy. Świadczy fakt, że w tym roku odbył się już 25 bieg na Ślężę.  Co prawda trasa liczy tylko 5 km, co nie jest wyzwaniem jak na standardy biegów górskich. Ale prowadząca cały czas pod górę (543 m przewyższenia) trasa jest wyzwaniem dla początkujących biegaczy.

Tras biegowych na terenie masywu jest oczywiście dużo więcej i spełniają one zachcianki każdego biegacza. W każdy weekend można spotkać dziesiątki miłośników biegów górskich trenujących do mniej i bardziej znaczących biegów krajowych i światowych 😉  

Garść informacji w skrócie:

Na najwyższy szczyt Masywu Ślęży wyjdziemy szlakiem 

Czerwonym  z Sulistrowic (5,4 km, 2:30 h) i Sobótki (5,2 km, 2:05 h),
Żółtym z Przełęczy Tąpadła (2,8 km, 1:18 h) i Sobótki (6,2 km, 2:32 h)
Niebieskim z Przełęczy Tąpadła (4,4 km, 1:43 h) i Sobótki (5,9 km, 2:25 h).

Zmotoryzowani turyści swoje auta mogą zostawić na parkingach: od strony Sobótki poniżej  Domu Turysty Pod Wieżycą oraz na Przełęczy Tąpadła. 

A tutaj moja Ślęża całorocznie:

Niepoprawna optymistka kochająca podróże w miejsca, które ją zainspirują. Zawodowo zafascynowana zabytkową architekturą: w szczególności założeniami pałacowo – parkowymi i gotyckimi kościołami oraz zamkami. Prywatnie wielbicielka górskich szczytów, gdzie potrafi spędzać każdą wolną chwilę. Podróżniczo zakochana w Bałkanach: ich przyrodzie, kulturze, architekturze i kuchni.

Chcesz skomentować? Podziel się wrażeniami z lektury :)

Magdalena Cendrowicz

Niepoprawna optymistka kochająca podróże w miejsca, które ją zainspirują. Zawodowo zafascynowana zabytkową architekturą: w szczególności założeniami pałacowo – parkowymi i gotyckimi kościołami oraz zamkami. Prywatnie wielbicielka górskich szczytów, gdzie potrafi spędzać każdą wolną chwilę. Podróżniczo zakochana w Bałkanach: ich przyrodzie, kulturze, architekturze i kuchni.

Dodaj komentarz